Prawdą jest, iz wiek przedszkolny jest złotym wiekiem, podczas którego dziecko uczy się komunikowania z otoczeniem. Prawdą jest również fakt, że nauka ta czasami odbywa się z trudnościami lub, w niektórych okolicznościach, nie odbywa się wcale. I tu właśnie rozgrywają się dramaty związane z integracją dziecka w życie szkoły, które są wam znane. Zaczynają się pojawiać wszystkie problemy z przystosowaniem, a zwłaszcza ten, który aktualnie zwykle pojmuje się jako dysleksję.

Od czasu swojego życia płodowego aż do rozpoczęcia edukacji dziecko będzie musiało przebyć ścieżkę psychosensoryczną, którą chciałbym z Wami omówić, abyśmy mogli następnie zdać sobie sprawę z nieszczęść, mogących się przydarzyć po drodze i zagrozić w sposób bardzo poważny, o ile nie definitywny, szkolnemu rozwojowi dziecka.

Przeanalizujemy ten rozwój głównie pod kątem słuchu oraz języka, chociaż oczywiście jednocześnie przestudiujemy również sposób, w jaki dziecko bawi się swoim ciałem, aby coś wyrazić oraz komunikować się ze swoim otoczeniem rodzinnym i szkolnym. Ten przegląd retrospektywny wydaje się niezbędny, aby zrozumieć, poprzez zakwestionowanie mechanizmów napięcia w relacjach, jakich doświadczyło rosnące dziecko i które przygotowuje się na spotkanie z wszechświatem wiedzy w ramach nowego środowiska, którym jest środowisko szkolne. Tego typu podejście pozwala na określenie, czy przejście to odbędzie się z entuzjazmem lub, czy wręcz przeciwnie, integracja dziecka w szkole przebiegnie w trudny lub nawet bolesny sposób.

Abyśmy mogli zdać sobie sprawę z licznych umiejętności, które dziecko musi posiąść w wielu dziedzinach by osiągnąć jak najwyższy poziom gotowości względem swojego otoczenia w przedszkolu, proponuję wytłumaczenie pokrótce przeglądu związków, które mogą występować między słuchem, mową i obrazem ciała. W rzeczy samej, dziecko, będąc wezwanym do komunikacji ze światem, który go otacza, musi korzystać z dobrze zorganizowanego aparatu mowy. Pozwala to stwierdzić, że aparat audio-wokalny, czyli ucho, jest doskonale dostosowane do komunikacji oraz, że motoryka ciała jest doskonale przyswojona.

Nie mam zamiaru dzisiaj udzielać wam lekcji neuropsychologii. Chciałbym jednak krótko przedstawić wyniki 30 lat doświadczenia w zakresie ludzkiego słuchu traktowanego jako kluczowy organ komunikacji. Prezentacja ta pozwoli wam (a przynajmniej taką mam nadzieję) lepiej zrozumieć trudności dziecka w wieku przedszkolnym, którego system nerwowy nie osiągnął potrzebnej dojrzałości do wprowadzenia w życie układu psychosensorycznego, z którego musi korzystać, aby wkroczyć do świata wiedzy.

Trzeba wziąć pod uwagę wiele elementów w kwestii związków istniejących między słuchem, mową i językiem ciała. Przypomnimy je sobie i spróbujmy przeanalizować ich skutki natury pedagogicznej, które następnie mogą zostać wykorzystane w celach edukacyjnych. Zaczniemy od przypomnienia kilku ważnych pojęć dotyczących ludzkiego ucha – organu, o którym mamy skłonność zbyt często zapominać zwłaszcza, jeśli chodzi o analizę procesu przyswajania mowy u małego dziecka. Czyż nie jest ono powołane do absorbowania, przy pomocy dobrze nastrojonego słuchu wiadomości, które muszą mu przekazać jego przodkowie? Czyż nie jest ono jak antena podłączona do tego wyjątkowego nadajnika, powołany do „słuchania”, który chce się wyrazić za jego pomocą?

Łatwo zauważyć, że rzadko przejmujemy się słuchem dziecka i bardzo rzadko badamy jego możliwości słuchowe. Niezależnie od kontynentu, badania i testy umiejętności u dzieci nie zawierają pogłębionej analizy słuchu. Szukamy wad na poziomie wzroku, psychomotoryki, inteligencji itd., jednak regularnie zapominamy o uchu. A przecież ten organ odgrywa bardzo ważną rolę w szkolnictwie przez cały swój wpływ na mowę, pamięć, atencję, zrozumienie. Toteż wydaje się odpowiednim pomysłem, żeby krótko przedstawić wam różne funkcje ucha ludzkiego.

1° Funkcja ładowania

Jest ona filogenetycznie pierwszą, która przystępuje do działania i stanowi ważny element energetyzujący o dużej skuteczności. Ucho może być porównane do dynamo, które przekształca bodźce, jakie otrzymuje, w energię neurotyczną zasilającą mózg. To tłumaczy, dlaczego dziecko apatyczne i pozbawione energii, które nie interesuje się swoimi zadaniami, jest dzieckiem, u którego ucho nie funkcjonuje dobrze na poziomie naładowania mózgowego. Należy więc pomyśleć nad przywróceniem funkcji naładowania tego dynamo przy pomocy specjalnie przystosowanych technik.

Ucho ludzkie dostarcza dużą część energii do kory mózgowej. Interweniuje ono w 60 procentach względem innych zmysłów. Jeśli dorzucimy do tego wkładu odpowiedzi skóry, która jest filogenetycznie powiązana z funkcją słuchu, jeśli weźmiemy pod uwagę również reakcje zmysłowo – mięśniowe i zmysłowo – artykulacyjne oraz te pochodzące z różnorodnych organów mających za punkt wyjścia słuch, energia powiązana z układem przedsionkowo-ślimakowym dochodzi do 90 procent, co jest znaczącą ilością.

Aby być energicznym i posiadać dobrze funkcjonujący mózg w zakresie dynamiki myślenia, dziecko musi mieć słuch zdolny do odgrywania roli energetyzacji. W tym celu niezbędnym jest, aby było ono w stanie uchwycić, przeanalizować i przetworzyć dźwięki, które w narządzie Cortiego odpowiadają strefom o największej liczebności komórek sensorycznych. Chodzi o strefę dźwięków wysokich i wysokich harmonii. Z tego powodu dźwięki wysokie nazwałem dźwiękami ładującymi – w przeciwieństwie do niskich dźwięków, które odpowiadają dźwiękom tak zwanego „rozładowania” i są rozmieszczone na błonie podstawnej w strefie, w której komórki Cortiego występują rzadziej Nie pozwalają one na przekazanie do mózgu dużej ilości prądu oraz na pobudzenie ciała przez fakt, że stymulują w tym samym czasie przedsionek ucha (czyli łagiewkę, kanały półkoliste i woreczek), prowokując w ten sposób również ruchy ciała. Dźwięki niskie są więc dźwiękami, które spalają najwięcej energii, wyczerpują organizm, meczą go i sprawiają, że działa w sposób nieskuteczny.
Pozwólcie mi biorąc pod uwagę te rozważania, sprecyzować przy okazji, że wysoce szkodliwe dla dziecka jest pozwolenie mu na słuchanie przez wiele godzin tak zwanej muzyki nowoczesnej, zawierającej głównie niskie dźwięki, które są zresztą podkreślane przez basowy kanał urządzeń nadawczych. Aby wytrzymać to „zstąpienie do piekieł”, które sprawia, że nasza młodzież jest zupełnie bierna i ma skłonność do zwiększania coraz najbardziej natężenia dźwięku i osiągania granic, mogących być niebezpieczne dla układu przedsionkowo – ślimakowego. Poprzez działanie na układ nerwowy (współczulny i przywspółczulny) i związane z nim ogólnie mechanizmy słuchu prowadzi to do zaburzeń neurowegetatywnych.

2° Funkcja równowagi

Ta funkcja, lepiej znana niż poprzednia, dotyczy dokładniej aparatu przedsionkowego (łagiewki, kanałów półkolistych i woreczka), który stanowi najbardziej archaiczną część ucha. To dzięki temu układowi stało się możliwe wprowadzenie ciała w ruch, jego przemieszczanie się i ulokowanie w przestrzeni. Zespół ten będzie później używany, aby zapewnić jego pionowość. Sądzimy, że stało się to bez wątpienia pod wpływem impulsu języka.

Inny punkt, który chciałbym podkreślić to ten, który nawiązuje do relacji, jakie istnieją miedzy funkcją przedsionka a zdolnościami motorycznymi. W istocie wszystkie przednie korzenie rdzenia są zależne od nerwu przedsionkowego. W związku z tym nie ma ani jednego mięśnia w ciele, który może wyrwać się tej kontroli, co oznacza, że każdy ruch, każdy gest, znajduje się w „niewoli” tej samej pętli cybernetycznej.

W rezultacie, podczas gdy dziecko nie siedzi prosto, jest zgarbione, kiedy ma trudności z chodzeniem lub ruchy jego ciała są niezgrabne możemy wywnioskować, że jego aparat przedsionkowy nie działa w należyty sposób.

W tym momencie warto więc pomyśleć nad stymulacją organu równowagi, aby dziecko lepiej panowało nad swoim ciałem.

3° Funkcja słuchu

Funkcja słuchu, mimo, że pojawia się na trzeciej pozycji w rozwoju filogenetycznym, stanowi w kontekście komunikacji najbardziej istotny ludzki nabytek. Funkcja ta jest połączona z pasywnym pojęciem, którym jest słuchanie i pozwala ona na „wycelowanie” w dźwięk, a dokładniej w mowę.

Dzięki sieci kontrolnej obejmującej najkrótsze obwody (do których powrócimy za chwilę w wątku zjawiska lateralizacji), ucho otwiera się na słuchanie świata zewnętrznego aby się z nim komunikować. Tego typu zachowanie pozwala na wysnucie teorii, iż narząd słuchu, a w tej sytuacji dokładniej ślimak, funkcjonuje w doskonały sposób, a to oznacza, że dziecko potrafi wychwycić, przeanalizować, wybrać i kontrolować dźwięki, które do niego docierają.

Po przypomnieniu najważniejszych funkcji, jakie ma ucho człowieka, chciałbym teraz opowiedzieć wam o ścisłych relacjach, jakie istnieją między słuchem a fonacją, czyli konkretniej między słuchem a mową. Długoletnie doświadczenie w dziedzinie medycyny pozwoliło mi na wyciągnięcie wniosków, które następnie mogłem przenieść na terapię. Najbardziej uderzające wyniki tych badan pozwoliły na ustalenie zbieżności między audiogramem a fonogramem pacjenta. Mogłem więc już w roku 1953, stwierdzić, że „Głos zawiera tylko to, co ucho jest w stanie usłyszeć”.

Doświadczenia przeprowadzone w laboratorium doprowadziły mnie do udowodnienia, że każdy impuls wprowadzony do ucha ma natychmiastowy wpływ na funkcje śpiewu lub mowy. Inaczej mówiąc, każda modyfikacja wzorca słuchowego wprowadza w życie modyfikacje gestu wokalnego. To stwierdzenie, które ma liczne konsekwencje, jest źródłem technik, stosowanych przez nas w kwestii edukacji psychosensorycznej. Szkoląc ucho pacjenta w celu przyswojenia przez niego postawy słuchu wpływamy jednocześnie na jego głos i mowę.

W tym samym czasie badania embriologiczne pozwoliły mi na wykrycie ścisłych powiązań między uchem a organami fonacji. Podobne pochodzenie na poziomie niektórych łuków skrzelowych oraz istnienie takiej samej kontroli neuronów sprawiły, że system słuchowy i układ fonacyjny to jeden i ten sam zespół funkcyjny przeznaczony do zapewniania człowiekowi sposobu komunikowania się ze swoimi towarzyszami za pomocą języka. Należy podkreślić, że te same procesy kontroli neuronów działają jednocześnie na oba mięśnie ucha środkowego (mięsień młoteczkowy i mięsień strzemiączkowy) oraz na mięśnie twarzy, jamy ustnej, języka i krtani. Każda czynność mówienia staje się wiec bezpośrednio połączona z bardziej lub mniej wzmożoną aktywnością systemu słuchowego, który złożony jest z różnych elementów ucha środkowego.

Możemy stwierdzić w ramach kontrreakcji, że sposób mówienia danej osoby wskazuje na jego sposób słyszenia i postrzegania świata dźwięków. Tak więc analiza głosu i języka dziecka może dać pedagogowi bezcenne wskazówki co do jego możliwości słuchania. Rozdrażniony glos, na przykład, będzie wskaźnikiem wysokich harmonii i co za tym idzie, dostarczy dowodów braku energetyzacji kory mózgowej. Problemy w wymowie mogą również wskazywać nauczycielowi na to, że dziecko posiada zniekształcenia słuchu przy niektórych szerokościach pasma; że nie potrafi, na przykład, dostrzec gwiżdżących dźwięków (czyli, że jego selektywność jest zablokowana) lub, że myli pewne zjawiska – bliskie jedne od drugich – w ciągu fonetycznym: q i g, p i b, t i d itd. W takiej sytuacji należy poszukać przyczyn tego upośledzenia słuchu i znaleźć sposób, aby temu zaradzić.

Jest to rzeczywiście ważne, żeby pedagog próbował przedostać się do psychologicznego świata dzieci, które są pod jego opieką. Musi on zastanowić się, dlaczego jedno z dzieci zupełnie zablokowało komunikację ,,zamykając” całkowicie swoje ucho (zachowując się więc, jakby było głuche) a inne, odmawiając sobie wstępu do strefy dźwiękowej starszych dzieci nadal sepleni itd. W tym samym czasie (od momentu życia wewnątrzmacicznego), w którym odbywa się rozwój uczuciowy dziecka i kształtuje się jego system nerwowy, muszą zostać przebyte różne etapy rozwoju systemu słuchowego. Jednak często zdarza się, że trudności typu emocjonalnego powodują przerwanie, wprowadzają fiksacje, które będą bardzo szkodliwe dla przyszłości dziecka. Nigdy nie należy zapominać, że dziecko pożytkuje znaczną ilość swojej energii, aby na drugim końcu linii odnaleźć głos, który kołysał je przez całe życie płodowe. W momencie swoich narodzin będzie ono musiało zakończyć relację dźwiękową z płynami, które łączyły je z matką, aby przystosować się do innego otoczenia, świata na powietrzu, którego wszystkie sekrety dźwiękowe będzie musiało poznać. Będzie dla niego niezbędne wykonanie wielu ćwiczeń, aby móc odzyskać ten głos i aby następnie pozwolić na to, żeby przeniknęło przez nie wiele wiadomości, które mu przekaże jego otoczenie. Słuchowa przepona ucha, która jest zatajona podczas narodzin, za niedługo nauczy się otwierać w celu nowego spotkania, nowego dialogu, opartego tym razem na znacznie bardziej złożonych strukturach lingwistycznych.

Interesujące jest obserwowanie sytuacji, kiedy tworzy się kanał komunikacji, a system słuchowy przekształca się w tym samym czasie, natomiast mobilizacja ciała odbywa się w sposób coraz bardziej zręczny. Programacja neuronowa, która doprowadza dziecko aż do osiągnięcia równowagi ciała, przechodzi przez różne etapy, które doprowadzają je od pozycji leżącej aż do pozycji stojącej, przechodząc przez pozycję siedzącą, czołgania się, czworakowania itd. Każdy z tych etapów wprowadza za sobą poziomy lingwistyczne, z których pierwszy polega na szczebiotaniu, zwykłej grze dźwiękowej bez większego znaczenia na początku, szybko urozmaiconej jednak przez intonację dziecka w zależności od jego potrzeb i reakcji otoczenia. Ten pierwszy język (prymitywny w pełnym tego słowa znaczeniu) jest tak naprawdę prawdziwym językiem ojczystym, którego uniwersalny charakter nie może umknąć uwadze wytrawnego specjalisty.

To złożone z dwóch sylab szczebiotanie zakorzenia się jako dwustronność, która następnie szybko rozwija się i doprowadza do lateralności lub dokładniej do hierarchii w korze mózgowej, w której każda z półkul otrzymuje inną, konkretną funkcję: lewa – która służy – wykonuje zadania, a prawa – która kontroluje aktywność pierwszej. To przez te procesy neuropsychologiczne, których nie mogę omówić przez brak czasu, zostaje wprowadzona lateralność — przez użycie jak najkrótszych tras dla osiągnięcia jak największej wydajności. Wydaje się, że prawy obwód jest traktowany w sposób uprzywilejowany, aby zapewnić kontrolę jak najwyższej jakości. Wiele doświadczeń laboratoryjnych pokazało, że jedynie prawe ucho ma umiejętność kontroli różnych parametrów głosu i mowy: intensywności, częstotliwości, barwy, rytmu, przebiegu zdania, układu konstrukcyjnego… Nie oznacza to, że lewe ucho, i w ogólnym rozumieniu lewa strona, jest niepotrzebna. Ma do odegrania swoją rolę, ale jest ona inna niż czynności funkcjonalne przyporządkowane do prawej strony ludzkiego organizmu.

Dla pedagoga istotna jest więc wiedza, czy dziecko jest faktycznie lateralne – to znaczy czy używa ono swoich półkul mózgowych w harmonijny sposób. Jeśli prawe ucho w pełni uczestniczy w swoich funkcjach kontroli mowy i języka, łatwe będzie stwierdzenie czy dziecko mówi dobrze, wyraźnie, czy wysławia się w sposób swobodny, odpowiada szybko i w trafny sposób na pytania, które są mu zadawane.W ten sposób dziecko dowodzi, że usłyszało i zrozumiało to, o co je zapytano. Zauważymy również, że jego glos jest czysty i ma mocną barwę. Jeśli poobserwujemy jego twarz, to zauważymy, że mówi „w prawo”, to znaczy, że używa prawej strony ust i swojej twarzy, aby coś powiedzieć. Część ta jest dominującym silnikiem, a lewa strona jest w związku z tym wprowadzona w ruch podczas fonacji.

Aby te dość nowe pojęcia nie uderzyły zbytnio w wyobrażenia, jakie możecie posiadać na temat lateralności, chciałbym podać wam kilka dodatkowych informacji na temat różnicy, jaka istnieje między każdą stroną ciała w kwestii mowy. Zarówno, jeśli chodzi o symbolikę, jak i o funkcjonalność, prawa i lewa strona mają bardzo konkretne cechy. Lewa strona reprezentuje matkę, przeszłość, głos, statyczne życie, ziemię. Natomiast prawa strona reprezentuje ojca, przyszłość, język, dynamiczne życie, słońce. Te wskaźniki będą bezcenne, jeśli przyjdzie wam na przykład analizować test słuchu. Analiza odpowiedzi ucha lewego i ucha prawego wskaże między innymi, jaki jest związek między pacjentem a jego matką i jego ojcem, jakie są napięcia, które powstrzymują go przed całkowitym otwarciem jego przepony słuchowej na świat językowy, który go otacza.

Istnieje więc głos prawy i głos lewy. Cechy każdego z nich są nam aktualnie doskonale znane i mogą być wykryte z łatwością przez wyćwiczone ucho. Jednakże, jeśli słuch obserwatora jest osłabiony, możemy skorzystać z urządzeń laboratoryjnych zdolnych do przeprowadzenia analizy niektórych parametrów, nic jednak nie równa się ludzkiemu uchu. Dla pedagoga będzie wiec niezbędnym posiadanie świetnie wyszkolonego systemu słuchowego, który pozwoli mu na wysłuchanie głosu dziecka będącego pod jego opieką. Będzie on musiał wiedzieć, że głos prawy (to znaczy kontrolowany przez prawe obwody) jest tym, który posiada wieniec wysokich harmonii, głos ten jest więc dźwięczny, ciepły, dobrze modulowany. Będzie służyć jako wsparcie dla wyraźnego języka, szybkich odpowiedzi, harmonijnego rytmu. Głos lewy natomiast będzie nudny, matowy, czasem rozdrażniony, niezbyt modulowany, będzie wskazywać na brak harmonii. Język wyrażony przez taki głos okaże się ubogi, niepewny. Rytm będzie powolny, czasami przerywany. Dodatkowo może się zdarzyć, że dziecko, które nie wybierze ani lewej, ani prawej strony, będzie skłonne do używania w sposób zdezorganizowany prawej lub lewej półkuli, aby mówić. Będzie więc dyslateralne, co sprawi, że zarówno prawa, jak i lewa część jego mózgu będzie wykonywała zadania, do których nie jest przeznaczona. Wyniknie z tego znaczna utrata energii, związana z męczliwością i utratą uwagi. W kwestii języka będziemy mogli uczestniczyć w niektórych sytuacjach w pojawieniu się bełkotania i jąkania, oznaczającego uruchomienie w sposób asynchroniczny dwóch krtani i ust.

Aby dokończyć temat podejścia psychosensorycznego, chciałbym doprecyzować niektóre kwestie natury neurologicznej, których skutki pedagogiczne są nie bez znaczenia. W ćwiczeniach, które proponuję, abyście dali do wykonania dzieciom w przedszkolu i szkole podstawowej, wyjaśnienia neuropsychologiczne będą stanowić ważną pomoc dla dalszych badań w samej szkole.

Poniżej wymieniam elementy, które będą mogły Wam pomoc zrozumieć niektóre procesy nauki w szkole:

1°-Dwie półkule kory mózgowej mają różne role do odegrania. Lewy mózg zawiera w swoim obszarze tymczasowym obszar zarezerwowany dla pamięci normatywnej. Pamięć ta znajduje się w miejscu pojawienia się prawego nerwu słuchowego. Odbiór wiadomości głosowej, która musi następnie zostać zapamiętana, odbywa się przez uprzywilejowaną drogę dostępu, czyli prawe ucho. To zatem ważne, aby było ono w idealnym stanie funkcjonowania i pełniło funkcję kierownika tak, aby zapewnić, w kwestii przyswojenia, idealne zapamiętanie.

Dorzućmy do tego pierwszy fakt, że ten obszar pamięci normatywnej jest jedynym, który częściowo jest oddalony od kory. Obszar ten, przypominam wam, jest zespołem licznych powiązanych sieci. Jedynie wyżej wymieniona część ma niewiele związków z całością lewej półkuli; na tyle, że każda wiadomość głosowa, aby mogła być zapamiętana, musi przejść przez ucho prawe. Wydaje się dla mnie istotne podkreślenie faktu, że dziecko, aby zapamiętać to,czego go uczymy musi, kontrolując się same przez swój prawy obwód audio-wokalny mówić do siebie, powtarzać coś i czytać na głos lekcje, których musi się nauczyć.

U dziecka w wieku przedszkolnym nauka pierwszych umiejętności i wiedzy odbędzie się jeszcze łatwiej przez werbalizację, która ma podkład muzyczny. Dziecięce piosenki, zwłaszcza wyliczanki, pomogą mu w zapamiętywaniu i przygotują przyszłą strukturę językową. W rzeczy samej podstawowe elementy języka, które dziecko musi przyswoić, aby porozumiewać się ze swoim otoczeniem, są zawarte w muzycznych rytmach dziecięcych piosenek. Dodam przy okazji, że każda grupa etniczna ma swoje własne wyliczanki. Te z Kanady nie przypominają, na poziomie struktury czasownikowo-muzycznej, tych we Francji, które jeśli o nie chodzi, są różne od tych we Włoszech czy Hiszpanii. Domyślam się, ze wyliczanki małych Afrykańczyków są również bardzo specyficzne.

To dźwiękowe wprowadzenie za pomocą śpiewu jest wiec bardzo istotne dla przygotowania systemu nerwowego dziecka na pełne przyswojenie języka jego grupy społecznej. Muzyka pozostaje głównym trybem edukacji fizycznej. Pozwala na przyswojenie rytmu, a więc czasu. Za pomocą dobrze rozwiniętej pionowości i przez działanie na aparat przedsionkowy, wyznacza również pojęcie przestrzeni.  Postawa dziecka śpiewającego lub mówiącego musi zatem być dokładnie analizowana przez nauczyciela. Musi on pilnować, żeby jego podopieczni mieli dobrze ustawiony, prosty kręgosłup – zwłaszcza, kiedy śpiewają lub recytują. Pozycja stojąca jest lepsza od siedzącej dla tego typu ćwiczeń. Rzeczą, której należy pilnować/którą należy nadzorować jest również ustawienie miednicy dziecka.

2°-Kiedy badamy na górnym poziomie czołowym kory mózgowej różne projekcje cielesne możemy zauważyć, że mięśnie twarzy i mięśnie odpowiedzialne za fonację (usta, język, gardło, krtań) są położone blisko kciuka i palca wskazującego prawej ręki. Mimo, że dziecko ma trudności w mówieniu, uczeniu się i zapamiętywaniu, możemy mu zaproponować samodzielne doinformowanie się za pomocą jego prawej ręki, którą powinno umieścić 10 cm od swoich ust i zwracać się głośno do strefy kciuka i palca wskazującego. jakby trzymało mikrofon w swojej prawej ręce. Zauważyliśmy zresztą, że wtedy głos ożywia się, zaczyna być donośny, przebieg zdania staje się bardziej płynny, a struktura języka jest lepsza.

Jest to ćwiczenie łatwe do przeprowadzenia. Niektóre dzieci są jednak niechętne do jego wykonania, zwłaszcza te, które odrzucają prawą stronę i wszystko, co ona oznacza, jeśli chodzi o symbolikę: język, ojca, przyszłość. Dla leworęcznych dzieci, które często okazują poważne problemy uczuciowe, które pozostają w silnym przywiązaniu do swojej matki, to ćwiczenie może być bezcenną pomocą w wykształceniu się audio-wokalnych obwodów sterowania.

3°- Przypomnę teraz rolę, którą odgrywa nerw błędny, jeśli chodzi o język i układ proprioceptywny oraz sensomotorykę. Jego wpływ na życie neurowegetatywne dziecka jest znaczący. To on odżywia bębenek, organy fonacji i wnętrzności (płuca, serce, jelita). Działając na błonę bębenkową, to znaczy zmieniając postawę słyszenia pacjenta, możemy więc uwolnić organizm od niektórych objawów zaniepokojenia objawiających się na poziomie organów, które są odżywiane przez nerw błędny.

Kilka tych danych typu psychofizjologicznego, które właśnie wam przedstawiłem, mają na celu doprecyzowanie najważniejszych punktów, na których dzisiejsi pedagodzy powinni się skupić, aby do rozpoczęcia szkoły podstawowej przygotować dziecko, które będzie wyposażone w instrument ciała doskonale przystosowany do komunikowania się.

W ten sposób przygotowane dziecko będzie miało dobrze zbudowany język, przyswojoną jego istotę i przede wszystkim dynamiczną konstrukcję. Jego głos będzie dobrze umiejscowiony, jego obwody kontroli audio-wokalnej będą pracować w sposób skuteczny, kiedy będzie chciał zwerbalizować swoje myśli. Jego ciało osiągnie pionowość, a jego chód będzie dobrze opanowany.

Niestety, tylko jedna trzecia dzieci rozpoczyna szkołę podstawową po osiągnięciu takiego poziomu strukturyzacji. Dodatkowo okazuje się ona jeszcze bardzo krucha. Nie ma, rzeczywiście, niczego bardziej nietrwałego niż lateralność, która się dopiero nakreśla, niż pionowość, której poszukujemy, niż dynamika językowa, która się buduje. Tak więc nauczyciel będzie musiał wiedzieć, jak szybko wykryć etap dojrzałości psychosensorycznej, do jakiej dotarło dziecko, które jest pod jego opieką. Będzie musiał w tym celu przystąpić do licznych badan dotyczących słuchu, mowy i ekspresji ciała – te trzy parametry są bowiem ściśle ze sobą powiązane w kwestii werbalizacji. Będzie musiał zadać sobie kilka pytań podczas obserwacji pedagogicznej:

  • Czy dziecko dobrze słyszy, a jeśli słyszy, to czy potrafi słuchać? Istnieje istotna skala, która określa koncepcję przejścia z pasywnego działania (którym jest słyszenie) do działania świadomego, celowego, gnostycznego, którym jest słuchanie. W pierwszym przypadku młody uczeń jest karmiony na siłę wiedzą przekazaną mu wbrew jego woli. W drugiej sytuacji dziecko przejawia pragnienie wzbogacania się przez to, czego uczy go nauczyciel.

Dziecko, które nie potrafi słuchać będzie niespokojne, niestabilne, zmęczone i męczące, nieuważne, niepoukładane, niezorganizowane. Będzie się wyraźnie nudzić w momencie, w którym dziecko słuchające będzie widziało coś interesującego.

  • Czy dziecko ma dobry głos? Czy glos ten jest prawy, czy lewy? W zależności od ruchliwości twarzy, a w szczególności ust, z łatwością będzie można ustalić dominującą część. Bezcenne wskazówki da nam również analiza jakości głosu. Dzięki stwierdzeniu czy głos jest dźwięczny, dobrze modulowany i ciepły lub czy jest wręcz przeciwnie – nudny, poważny i głuchy, nauczyciel rozpozna poziom wykształcenia się obwodów audio-wokalnych, które angażują kontrolę prawą lub lewą.
  • Czy dziecko posiada język dobrze zbudowany, płynny, modulowany, ekspresyjny, powiązany z dynamiczną mimiką twarzy, lub czy wyraża się, wręcz przeciwnie, za pomocą języka poprzerywanego, ubogiego, smutnego? Tutaj również właściwości łańcucha mowy będą świadczyć o dobrej lub złej kontroli audio-językowej.
  • Czy dziecko wykonuje harmonijne gesty? Czy korzysta ze swojego ciała jak z instrumentu idealnie nastrojonego ze światem, który je otacza? Jaki jest poziom kontroli który, zgodnie ze swoim życzeniem, osiągnął nad układem produkującym dźwięki o znacznej wartości, bogatego w odmiany, modulacje, niuanse, układem dostarczającym wypowiedzi słownej bardzo bogatą gamę semantyczną? Czy może, wręcz przeciwnie, jest przygnieciony ciałem, z którym nie wie, co zrobić, które reaguje w sposób zdezorganizowany, w synkinezach, nad którymi nie ma kontroli? Ta wyraźna dyslateralność będzie więc objawem głębokiego niedorozwoju samokontroli.

Nauczyciel będzie więc w stanie stworzyć w zależności od odpowiedzi idealny schemat i bilans braków, który pozwoli mu na ocenę trudności w koordynacji i, co za tym idzie, utratę energii. Będzie musiał dać z siebie wszystko, aby została osiągnięta normalność i została osiągnięta harmonizacja czynników wymienionych powyżej. Zadanie to będzie zapewne trudne, długie i tym bardziej subtelne , że instrument, który chcemy opanować, to ludzkie ciało: ma swoje potrzeby, swoje własne życie, swoje pragnienia, cały zbiór obaw skrystalizowanych wokół czynników psychologicznych, uczuciowych, których bogactwo ekspresji wydaje się nie mieć limitu. Może ono jednak być z łatwością zidentyfikowane przez uważnego specjalistę.

Dziecko w wieku przedszkolnym będzie więc musiało być przedmiotem szczególnej atencji, jeśli chodzi o analizę dynamiki jego języka. To od wprowadzenia w życie jego obwodów kontroli będzie zależeć cała jego szkolna przyszłość. Jeśli język mówiony jest źle zbudowany, język pisany nie będzie mógł zostać przyswojony w odpowiedni sposób i z tego powodu dziecko będzie miało dysleksję. To do nauczyciela będzie należeć ocenienie, jaki jest stopień niedojrzałości systemu audio-wokalnego dzieci z trudnościami oraz przystąpienie do korekty pedagogicznej, która pozwoli dziecku na nadrobienie jego zaległości. Będzie ono musiało mieć do swojej dyspozycji urządzenia edukacyjne, aby wypełnić deficyty narządów odnoszących się do zmysłów, do obrazu ciała (koncepcja czasoprzestrzeni), do lateralności itd.

Jeżeli nauczyciel nie ma w swoim posiadaniu urządzeń, które będą mogły pomóc w szybkim ulżeniu dziecku z trudnościami, nauczyciel będzie musiał wykorzystać swoje zdolności pedagogiczne, aby pozwolić uczniowi na pokonanie, krok po kroku, jego zaburzeń psychosensorycznych. Będzie więc musiał pobudzić jego słuch poprzez sprawienie, że dziecko zda sobie sprawę z dźwięków za pomocą zaproszenia go do słuchania prawym uchem. W tym celu nauczyciel może ustawić się w klasie na katedrze w ten sposób, żeby „okropić” swoją wiedzą prawe uszy swoich uczniów (zazwyczaj nauczycielskie biurko usytuowane jest naprzeciwko ,,właściwego” miejsca). Będzie również mógł pobudzić mimikę ich twarzy, dając im do zrobienia ćwiczenia fonacyjne i prosząc ich o wysunięcie warg do przodu oraz spróbowanie, za wszelką cenę, uniknięcia wycofania się spoideł. W istocie każdy uśmiech odpowiada osłabieniu mięśni ucha środkowego, a w konsekwencji deficytowi napięcia błony bębenkowej. Pacjent nie jest więc wtedy już gotowy do słuchania. Jego słuch oddala się w nieskończoność i dziecko staje się nieuważne. Mówi się więc, że jest ono na innej planecie.

Poza ćwiczeniami fonacyjnymi nauczyciel będzie mógł poprosić uczniów, aby mówili lub czytali, zwracając się do ich prawej ręki (kciuk i palec wskazujący dotykające się opuszkami, umiejscowione 10 cm od ust). Będzie również zobowiązany do pilnowania ich pionowej postawy, w taki sposób, żeby kręgosłup był idealnie wyprostowany (zwłaszcza na poziomie kręgów lędźwiowych i odcinka potylicznego) oraz, żeby jego miednica była dobrze ustawiona.

Wreszcie nauczyciel powinien sprawić, aby dzieci śpiewały najczęściej, jak to tylko możliwe. Śpiew i muzyka w klasie szkoły podstawowej mają bardzo dużą wagę – podstawy przyszłej struktury językowej, a zwłaszcza elementy rytmu i trwania – wraz z jego odniesieniami ruchowymi – są zawarte w utworach muzycznych. Wyliczanki, które przygotowują przyszły język w jego parametrach czasoprzestrzennych, stanowią skuteczną pomoc dla pedagoga. Tutaj również będę musiał podkreślić fakt, że osoba ta musi mieć dobry głos, dobrze umiejscowiony, musi umieć śpiewać czysto i ładnie, w skrócie – musi być mistrzem swojego systemu fonacyjnego. Wspomnieliśmy wcześniej, że od czasu swojego życia wewnątrzmacicznego, dziecko przechodzi na poziomie słuchu przez różne fazy, które zmuszają je do przejścia przez różne przystosowania słuchowe pozwalające mu na wejście w kontakt z jego otoczeniem. Plastyczność ucha w wieku niemowlęcym jest więc bardzo duża. Tak więc, aby być w stanie słyszeć świat zewnętrzny, dziecko reguluje swoją przeponę słuchową względem głosu, który je wychowuje. Jeśli głos ten jest dobrze podparty, ciepły, dźwięczny, sterowany prostymi obwodami, to słuchający odbiorca zachowa swoją nieskazitelność. Natomiast, jeśli głos jest niezdarny, ochrypły, bezdźwięczny, monotonny, słuch dziecka będzie stopniowo niszczony i szybko pozbędzie się swoich zdolności do analizy, dokładności, uwagi i koncentracji. Jest to fakt, który warto podkreślić, ponieważ wyjaśnia on niektóre blokady, które mogą pojawić się w wieku przedszkolnym. Chciałbym tutaj przytoczyć anegdotę, którą przyniosła nam historia starożytna. Chodzi o debaty, które poruszały Ateny w czasach Platona i Arystotelesa na temat wieku, w którym należy wysłać dzieci do szkoły. Platon proponował sześć lat, Arystoteles pięć, a Chryzyp trzy i pół. Ateny nie posłuchały nikogo z nich i ustanowiły ten wiek jako siedem lat. Wtedy właśnie Chryzyp wykrzyknął do wszystkich pedagogów takie zalecenie:

,, W porządku, wyślijcie dzieci do szkoły w wieku 7 lat, ale dobrze w takim razie dopilnujcie, żeby osoby, które będą je wcześniej edukować miały dobry głos: w przeciwnym wypadku będą hałasować przy waszych dzieciach!”

Co możemy wyciągnąć z tej lekcji? Pewność, że głos jest kluczowym elementem komunikacji w przedszkolnym środowisku edukacyjnym. To zresztą według mnie jest nie do przyjęcia, aby zwlekać z kształtowaniem najbardziej cennego materiału edukacyjnego, to znaczy głosu nauczyciela. Dlatego proponuję wprowadzenie w tym celu praktyk audio-wokalnych dla każdego pedagoga w ramach nauczania, które jest mu przekazywane podczas jego kształcenia. Wiedza, którą dziecko musi być karmione, aby wkroczyć do świata dorosłych, nie jest związana jedynie z treścią przekazanych informacji. Zawartość mówiona, werbalna, która przekazuje żywe słowo, wydaje mi się równie ważna dla edukacji dziecka.

Tutaj kończę moją wypowiedź, mając nadzieję, że dostarczyłem pedagogom, którymi jesteście, kilka pojęć psychofizjologicznych, które być może pomogą wam w waszej roli tak wspaniałej, ale również tak trudnej. Nie jestem obojętny na trudności, jakie napotykają nauczyciele naszych czasów walczący z teoriami pedagogicznymi bardziej lub mniej sprzecznymi, które powstają w czasach niepewności zarówno w kwestii szkolnictwa, jak i rodziny. Podejście rodziców jest, rzecz jasna, powiązana z zachowaniem dzieci w szkole, a zwłaszcza w klasach przedszkolnych, to znaczy w momencie, w którym dziecko potrzebuje czuć nad sobą opiekę, aby mogło ukształtować swoją komunikację ze światem zewnętrznym. Nadszedł czas, żebyśmy wyedukowali również rodziców tak jak i nauczycieli, jeśli chcemy, żeby wysiłki były wspólne i pozwoliły na zniknięcie wszystkich przeszkód, które mogą być zagrożeniem dla wielu lat nauki.

Ważną rolę w ramach tego procesu humanizacji odgrywa ojciec, który ma przygotować małe dziecko do stania się dzieckiem szczęśliwym i aktywnym. Nie ma niczego bardziej przykrego niż stwierdzenie napięć w relacjach, które mogą istnieć między ojcem a jego dziećmi. Jeśli nie umie on z nimi rozmawiać (co wcale nie oznacza, że ma być ich kolegą), nie będzie on potrafił zaszczepić w nich całej wartości semantycznej języka społecznego. Jeśli głos jest ,,lewy”, słabo dźwięczny, monotonny lub agresywny, uszy członków jego rodziny zamkną się i otworzą jedynie w rzadkich przypadkach. Życie przedszkolne będzie więc źródłem płaczu i niezadowolenia, zamiast być wyjątkowym momentem wzbogacenia, podczas którego dziecko zaczyna posiadać swoje terytorium językowe. Jest więc rzeczą niezbędną, żeby ojciec komunikował się ze swoimi dziećmi, żeby mówił do nich jak najczęściej, dobrze umiejscowionym głosem i tonem, który zachęca do dialogu. Żeby był uważny na wypowiedzi dziecka, okazując swoją pełną dostępność w stosunku do niego. Moglibyśmy poruszyć jeszcze wiele kwestii w odniesieniu do ojcowskiego podejścia do dziecka w wieku przedszkolnym, ale nie mogę bardziej rozwinąć tego tematu dzisiaj, ponieważ już znacznie przekroczyłem czas, jaki mi przeznaczono.

Podsumuję więc szybko to omówienie przez wyrażenie mojego pragnienia, aby otworzyły się pedagogiczne perspektywy w dziedzinie dźwięku i słuchu. To do rodziców i nauczycieli należy zajęcie się warunkami, w jakich odbędzie się budowa komunikacji małego dziecka, która jest im powierzona.  Dzięki temu pragnienie wyrażania myśli, które zacznie się wyłaniać z wnętrza jego jestestwa, stanie się czymś oczywistym.


Wykład, który odbył się w ramach Narodowego Kongresu South African Society of Education
Tytuł: Dziecko w wieku przedszkolnym
Uniwersytet Potchefstroom 1976

Digitalizacja dokumentu wykonana przez Christophe’a Besson 4 czerwca 2010 roku

BIBLIOGRAFIA

DORIGNAC Elisabeth, De l’orthophonie à l’audio-psychophonologie, Kongres w Toronto, 1978
MADAULE Paul, Audio-psycho-fonologia dla śpiewaków i muzyków, Uniwersytet w Potchefstroom, 1975
PANNECOUKE Patrick, Avant j’entendais, maintenant j’écoute, Kongres w Toronto, 1978
SCHENKEL Roger, Utilisation de l’Oreille Electronique à Effet Tomatis dans le cadre du cours d’anglais d’une première année de l’enseignement secondaire belge, KrólewskieAthenaeum w Canines (Belgia), 1977
TOMATIS AlfredA., L’Oreille et le Langage, Wydawnictwo Seuil, 1963
Education et Dyslexie, Wydawnictwo ESF, 1972
La Libération d’Oedipe, Wydawnictwo ESF, 1972
Versl’EcouteHumaine, Tom pierwszy i drugi, WydawnictwoESF, 1972
Ucho i życie, Wydawnictwo Laffont, 1977


tłumaczenie: Dominika Rydzewska-Vauzelle